
Przyjęcie komunijne
Pierwsza Komunia Święta to niezwykle ważna uroczystość zarówno kościelna, jak i rodzinna. Najistotniejszym punktem tego wielkiego dnia jest msza święta, po której goście udają się na przyjęcie, urządzane w domu lub w lokalu. Organizacja imprezy domowej jest z pewnością tańsza, lecz wymaga dużego nakładu pracy. Zwłaszcza, jeżeli rodzina jest liczna, gospodarze muszą włożyć wiele wysiłku w to, by przyjąć i nakarmić swoich gości.
Oprócz jedzenia, ważna jest także odpowiednia dekoracja stołu. W różnych regionach Polski istnieją inne zwyczaje, dotyczące typu dekoracji i rodzaju potraw wchodzących na stół komunijny. Jedno jest jednak pewne - musi być elegancko i świątecznie, gdyż taki jest właśnie ten niepowtarzalny dzień.
Zazwyczaj impreza zaczyna się tradycyjnym polskim obiadem w postaci rosołu, kotleta schabowego z ziemniakami i surówką. Następnie obowiązkowa kawa oraz tort lub ciasto. Na koniec na stół trafiają różnego rodzaju zimne przekąski: sałatki, koreczki, śledzie - np. "Filety śledziowe po giżycku" firmy SEKO S.A.
Smacznie i zdrowo? "Yes we can!"

"Kupne", ale zdrowe!
Nie każdy wie, że właśnie śledzie są bogatym źródłem witamin A, D, E oraz jodu, żelaza i fosforu. Dodatkowo posiadają tłuszcze, zawierające duże ilości zdrowego dla organizmu kwasu jedno- i wielonienasyconego, m.in. kwas EPA, regulujący ciśnienie tętnicze i poziom cholesterolu. Ponadto, mimo że śledzie to ryby tłuste, są one bardzo mało kaloryczne. Co więcej, ryby w ogóle posiadają dużo potasu, który pomaga w pozbywaniu się nadmiaru wody z organizmu oraz kwas omega-3, przyśpieszający przemianę materii.
Warto o tych zaletach wspomnieć na przyjęciu wszystkim wiecznie odchudzającym się ciociom. Śledzie także doskonale wpływają na pamięć i koncentrację, czyli wydają się idealne dla młodziutkich uczniów, bohaterów komunijnego przyjęcia.
Na koniec można też zadać pytanie, w jaki sposób "Filety śledziowe po giżycku" SEKO S.A. poprawią komunijnym gościom humor? Śledzie, jak i czekolada, zwiększają w organizmie człowieka poziom serotoniny, czyli hormonu szczęścia. Ot co!
Artykuł pochodzi z: Pierwsza Komunia Święta i przyjęcie komunijne
2010-03-10 10:20:57



